Previous
Next

Zaloguj się

login:
hasło:
zapamiętaj mnie | pomoc
logopeda.pl » Co robić, żeby dziecko było gadułą? – część 2
2011-11-28

Co robić, żeby dziecko było gadułą? – część 2

mgr Dagmara Kalczyńska, pedagog-logopeda
W pierwszej części artykułu zostało opisanych kilka wybranych sposobów stymulowania mowy dziecka, w niniejszym ciąg dalszy wskazówek, co robić, aby mowa dziecka rozwijała się prawidłowo, bo lepiej zapobiegać niż leczyć.

  • Często obserwuję zalewanie dziecka potokiem poleceń i nie dziwię się, że dziecko nie wykonuje żadnego z nich. Dostaje ich po prostu za dużo i nie wiedząc, co ma zrobić, nie robi nic. Ważne jest, aby mówić do dziecka prostymi, krótkimi zdaniami dostosowanymi do jego możliwości językowych, ale i w ogóle rozwojowych. Słyszę czasem jak rodzice zwracają się do swoich malutkich dzieci zawiłym, trudnym wręcz naukowym językiem – nie tędy droga.

 

  • Rodzice mówią: „on mnie w ogóle nie słucha”, „już pięć razy prosiłam go, żeby pochował zabawki, a on dalej siedzi na dywanie i się bawi”, itp. – uważam, że podstawą komunikacji jest nawiązanie kontaktu wzrokowego z rozmówcą, jeżeli ktoś do mnie mówi, musi patrzeć na mnie, musi nawiązać ze mną kontakt wzrokowy, nie może robić w tej chwili czterech innych rzeczy. Nie ma takiej możliwości, by jedna z osób była w innym pomieszczeniu i mówiła – krzycząc tak naprawdę – do tej drugiej, czego chce. Widzę jak rodzice mówią do pleców swoich dzieci, w ogóle nie nawiązują z dziećmi żadnego kontaktu wzrokowego, a potem mówią, że dzieci ich nie słuchają. Nie ma się co dziwić. Warto zadbać o kontakt wzrokowy, o patrzenie na dziecko, o skupienie się na dziecku.

 

  • Istotne jest patrzenie, ale bardzo ważne jest również słuchanie, co mówi do nas maluch. Nawet takie dziecię, które mówi bardzo niewiele. Patrzmy i słuchajmy, bo w ten sposób pokazujemy dziecku, że jest ważne, słuchane i kochane.

 

  • Warto do mowy skierowanej do maluchów dodawać gesty, mimikę, tzw. mowę ciała, naśladując dźwięki wydawane przez np. niegroźnego psa, pokażmy ruchem ciała jak taki zwierzak może się zachować. W swojej pracy nie spotkałam jeszcze dziecka, które nie umiałoby i nie lubiłoby pokazać lwa. Dzieci przecudownie warczą, straszą, otwierają szeroko swoje małe „paszcze”, dodają do tego ruch ciała, przesuwając się np. na czworakach.

 

  • Początkującym, małym gadułom będą zdarzały się przeróżne pomyłki słowne, które na tym etapie są normalne. Rolą opiekunów jest podawanie dziecku prawidłowego wzorca, prawidłowego brzmienia danego słowa. Naturalnym jest, że dziecko 10-miesięczne nie powie „pies” a „hau, hau”. Rodzic jednak powiedzieć: „tak, zgadza się to jest pies”. I dalej np. „to jest duży pies. Co to jest?”. Zachęcajmy dzieci do powtarzania, ale nie zmuszajmy, nie krytykujmy.

 

  • Myślę, że już nikogo nie trzeba przekonywać jak ważną rolę w rozwoju dziecka odgrywa czytanie. Znam rodziny, które czytały swoim dzieciom wtedy, kiedy maluchy „mieszkały” w brzuchach swoich mam. Te książkowe rytuały przetrwały po dziś dzień i dają wszystkim dużo radości. Zatem czytajmy!

 

  • Kolejnym ważnym zagadnieniem, które ma ogromny wpływ na mowę dzieci, a jest często pomijane, to karmienie. Jak podają specjaliści, te same mięśnie, które uczestniczą w przyjmowaniu pokarmu, w przyszłości będą brały udział również w mówieniu. Można, by było powiedzieć: „pokaż mi jak jesz, a powiem ci jak będziesz mówił”. Każda mama wie, że najlepszym sposobem karmienia malucha jest pierś i jeżeli jest to możliwe warto karmić piersią do ok. 18 miesiąca życia dziecka. Wiadome jest również to, że nie każda mama w ogóle może karmić piersią i nie zawsze też jest to możliwe przez wiele miesięcy, dlatego też należy zadbać o dobry sprzęt do karmienia sztucznego. W odpowiednim momencie – ok. 5 miesiąca należy wprowadzić dzieciom półpłynne pokarmy podawane łyżeczką. Również ok. 5 miesiąca należy wprowadzić normalny, otwarty kubeczek. Fajnie na początkowym etapie zaprzyjaźniania dziecka z kubkiem sprawdzają się zatyczki, zamknięcia od butelek. Należy pamiętać, aby maluch nauczył się pić z bidona ze słomką najpierw musi opanować picie z otwartego kubeczka.

 

  • Zauważajmy i wzmacniajmy każde osiągnięcie, każdy, nawet niewielki sukces dziecka. Bijmy brawo, cieszmy się.

 

 

Drodzy Opiekunowie, dzieci tak naprawdę nie potrzebują kolorowych, cudownych, drogich zabawek (dlatego też nie wymieniłam ich nigdzie wcześniej, że są przydatne do stymulowania rozwoju mowy) czy ślicznych ubranek z metkami najlepszych projektantów. Dzieci potrzebują Was. Spełnionych, szczęśliwych rodziców, którzy akceptują i kochają swoje dzieci takie, jakie są i potrafią dać im coś, co jest niezwykle ważne, a mianowicie czas, uwagę, poczucie bezpieczeństwa i święty spokój.

Komentarze



Zaloguj się, aby dodać komentarz